...

Zapachniało piernikami

Już za kilka dni Święta Bożego Narodzenia. Dzieci kojarzą je bardziej ze szczodrym Świętym Mikołajem, który obdaruje je prezentami, niż z jakimś głębszym duchowym przeżyciem. Piszą listy do Mikołaja prosząc o wymarzone upominki. W tym roku postanowiliśmy pokazać naszym przedszkolakom, że wspaniale jest nie tylko otrzymywać podarunki ale również samemu je sprawiać. W tym wyjątkowym czasie chcemy, aby nasze przedszkolaki mogły doświadczyć prawdziwej radości z obdarowywania innych. Z inicjatywy pani dyrektor Renaty Kostrzewa powstał projekt ” I ja jestem Świętym Mikołajem”,w ramach którego dzieci pod opieką wychowawców miały do wykonania trzy świąteczne zadania:
W ramach pierwszego zadania dzieci zrobiły prezenty dla swoich kolegów i koleżanek z grupy, które wręczyły sobie podczas spotkania ze Świętym Mikołajem. Pisaliśmy o tym w poprzednim wpisie.

Przyszła pora na kolejne zadanie „Dane od serca smakuje lepiej”, podczas którego dzieci z wychowawczyniami miały upiec i udekorować pierniczki, którymi później obdarują napotkanych przechodniów w parku.

To było wielkie przedsięwzięcie jak na przedszkolne warunki, ale co to dla nas skoro jesteśmy Domkiem Elfów? Na tydzień przedszkole zamieniło się w małą mikołajową fabrykę pierniczków.
Na początek lekcja robienia  ciasta. O, tutaj poszedł w ruch sprawdzony stary babciny przepis. Małe Elfy słuchały i czynnie pomagały.

Aby wprawić wszystkich w odpowiedni, przedświąteczny nastrój, aby pierniczki nabrały świątecznej mocy, tym razem produkcja ruszyła w sali. Tutaj, przy naszym kominku i pięknej choince, przy dźwiękach świątecznych piosenek powstawały pyszne, aromatyczne korzenne ciasteczka. Ciasta było tyle, że wykrawanie pierników zajęło dwa dni.  Pracowali wszyscy, ciocie, starszaki i nawet nasze maluszki. Każdy chciał mieć swój udział w tej pięknej akcji.

Kiedy kolejne porcje ciastek trafiały do piekarnika, dzieci bawiły się na świeżym powietrzu. Akurat wtedy spadł śnieg. Mnóstwo śniegu! Nareszcie można było ulepić prawdziwego bałwana. Takiego z nosem z marchewki, oczami i guzikami z kamyków. Bałwana śnieżnobiałego, a nie „piachowo, liściasto, trawiastego”. Jakież dzieci były szczęśliwe.

Korzenny zapach rozszedł się po przedszkolu i zawładnął wszystkimi. Kolejne dni to dekorowanie naszych wypieków. Wszyscy uwijali się jak prawdziwe Elfy w fabryce św. Mikołaja, z tym że my tworzyliśmy zamiast zabawek pierniczki. Dzieci bardzo się starały, aby każdy był pięknie udekorowany. Czyż może być lepsza lekcja kreatywności dla tych młodych ludzi?

Pierniczki gotowe czekają już tylko na wyjście do parku. To tutaj przedszkolaki wręczą je okolicznym mieszkańcom.

W środę, ruszyliśmy w drogę. Dzieci przełamywały nieśmiałość i zachęcane przez opiekunów wręczały paczuszki z pierniczkami napotkanym ludziom. Co to był za dzień! Tyle pięknych wspomnień zachowamy z tego świątecznego dnia. Rozdając pierniczki doświadczyliśmy wielu wspaniałych wzruszeń. Uśmiech na twarzach nieznajomych ludzi w chwili wręczania pierniczków, życzenia świąteczne i tyle serdeczności będziemy wspominać jeszcze przez wiele dni.

Wracając do przedszkola z pustym koszykiem,  szczęśliwi z bycia Świętym Mikołajem, śpiewaliśmy kolędy jak prawdziwi kolędnicy.

Copyright 2024 | Realizacja: cemit.pl

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.