Coraz bliżej lato. Długo czekaliśmy na upalne dni aż w końcu przyszły. Nikomu nie chce się siedzieć w przedszkolu. W sumie po co?  Na podwórku można się bawić, rysować, jeść, uczyć czy pracować. Wszak to nasze przedszkolne motto “Pozwól dziecku dorastać wśród przyrody”.  Kiedy patrzymy na wszystko z boku, to tu naprawdę jest jak w domu, w domu z ogromną rodziną w środku.
Pomimo podziału na grupy wiekowe, wiele rzeczy robimy wspólnie. Weźmy na przykład nasz ogródek.  Wszyscy z radością o niego dbają. Sadzenie kwiatów, podlewanie, sadzenie czy sianie to zawsze wielka frajda dla dzieci. Teraz, gdy jest tak gorąco trzeba szczególnie o niego zadbać. Warzywa i owoce odpłacą się nam za to pięknymi plonami a  kwiaty otulą kolorem i zapachem.

W minionym tygodniu ochotnicy, którzy w szczególności umiłowali sobie prace w terenie, podsypali korą borówki i jeżyny, posiali sałatę, rukolę, koperek i fasolkę. W międzyczasie możemy już cieszyć się pierwszymi plonami. Nasze poziomki powoli zaczynają mienić się czerwonymi słodkimi owocami, które dzieci potrafią dojrzeć w gąszczu liści. Młody szczypiorek pachnie i smakuje wybornie gdy zerwany od razu trafi  o buzi. Powoli będzie tego co raz więcej a dzieci odkryją, że to dzięki ich pracy, trosce i zaangażowaniu.

« 1 z 2 »

Nie tyko po naszej stronie płotu jest tak pięknie, smacznie i kolorowo. Ciocie Halina z Marysią wypatrzyły łączkę usianą kwitnącą koniczyną. Zabrały swoje maluszki na króciutki spacer by pokazać im jak się robi sobótkowe wianki, takie jak za dawnych lat robiono na polskiej wsi. Wianki wzbudziły ogromne zainteresowanie a dzieci patrzyły ze skupieniem i uwagą.

Jednak największą atrakcją okazała się cukiernia, którą ciocie zrobiły dla dzieci.  Nasz straganik ponownie się zmienił. Tym razem zawitały na nim pyszne babeczki z pomponów, ciastka, lizaki i lody. Lody na patyku i takie kulkowe, które trzeba było nakładać do specjalnych  wafelków zrobionych z papieru. Wszystko było tak  piękne, kolorowe i apetyczne, że wielu zastanawiało się czy może jednak czegoś nie schrupać. Oj,nie nie! To tylko zabawa, która bardzo zbliżyła dzieci. Każdy mógł stanąć za ladą i stać się lodziarzem i sprzedawcą. Lody, lody dla ochłody!!!
Nie myślcie jednak,  że dzieci obeszły się smakiem. O to też zadbały nasze ciocie. Zwieńczeniem słodkiego dnia były prawdziwe wypieki i lemoniada.

Ech, rosną nasze dzieci w takim tempie, że aż strach. Łapiemy w kadrze wspomnienia by móc do nich kiedyś powrócić. Umówmy się jednak, że nie jesteśmy profesjonalnymi fotografami. Łapiemy za aparat z potrzeby chwili aby uchwycić dzieci podczas zabawy czy zajęć. Dzięki temu, rodzice otrzymują namiastkę tego co dopowiedzą im w domu dzieci. W minionym tygodniu mieliśmy przyjemność gościć Państwa Parzuchowskich, którzy profesjonalnie uchwycili w kadrze nasze dzieciaki…, oj będą piękne pamiątki z przedszkolnych lat.