Przez ostatnie tygodnie wspólnie z dziećmi intensywnie przygotowywaliśmy się do Dnia Mamy i Taty. Postanowiliśmy pociągnąć temat dalej. Rodzina to nie tylko mama i tata. To również brat, siostra, ciocie, wujkowie, babcie i dziadkowie. Kto jest kim w rodzinie. Jak ważnym jest aby wzajemnie o siebie dbać. Czy tylko my mamy rodziny, czy zwierzęta również? To tylko niektóre z pytań, na które znaleźliśmy odpowiedź.

Jedną z największych rodzin można znaleźć w ulu. W zeszłym tygodniu w naszym przedszkolu pojawił się najprawdziwszy ul. Znajomy pszczelarz podarował naszym dzieciom nawet specjalne ubranie. Ul, atrybuty pszczelarza –  to wszystko miało nam pomóc w zajęciach o pszczołach. Niestety wówczas nie udało się uczestniczyć w zajęciach naszym najmłodszym dzieciom. Nic straconego. Ul ponownie pojawił się w Domku Elfów, tym razem specjalnie dla Maluszków. Nasi milusińscy mieli super zabawę w pszczelarzy. Z ogromnym zaciekawieniem wszystko oglądały i słuchały opowieści o życiu pszczółek oraz skąd się bierze miód.

Swoje rodziny mają także zwierzęta. Nie jeden człowiek, jak członków rodziny traktuje zwierzęta, które z nim mieszkają. Ciocie Kasia i Sylwia razem z elfimi inżynierami stworzyły farmę. W sumie to nawet dwie farmy. Jedna z nich  była indywidualną pracą chłopców, druga natomiast była pracą wspólną i posłużyła wszystkim za wyśmienitą nową zabawkę. Chłopcy uwijali się przy kurkach, konikach, krówkach i świnkach. Nie rozstawali się z nimi nawet na placu zabaw, gdzie na rozłożonym kocu, kontynuowali swoją zabawę.

Jak to stale powtarzamy, w grupie Elfów trafił swój na swego. Ciocie widząc jaką frajdę mają chłopcy w zabawę farmą, zrobiły dla  nich koniki. Jak stwierdziły, każdy prawdziwy farmer powinien umieć jeździć konno. Chłopcy nie mogli lepiej trafić. Konie chociaż chude jak szkapy, to rącze jak strzały. Co jest piękne wśród naszych przedszkolaków, to to, że potrafią się pięknie wspólnie bawić i dzielić. Co tu dużo mówić. Takie rumaki spodobały się wszystkim dzieciom i każdy miał ochotę na małą przejażdżkę. Konie zatem przechodziły z rąk do rąk a każdy chętny cierpliwie czekał na swoją kolej.

Obrazek jak filmu. Chłopcy ujeżdżają konie a dziewczynki przygotowują piknik w ogrodzie. To była taka zabawa tematyczna – “Rodzina na pikniku”.  Dzieci uwielbiają jeść na świeżym powietrzu. Zwykle siadamy na tarasie. Tym razem dziewczynki wszystkim się zajęły. Rozłożyły koce na trawie, przyniosły wodę, kubeczki oraz jabłuszka. Zaprosiły chłopców i tak drugie śniadanie odbyło się w formie pikniku.

Wiemy, że z jedzeniem warzyw i owoców przez dzieci bywa różnie. Nigdy nie zmuszamy ich do zjedzenia posiłku. Raczej zachęcamy i wykorzystujemy pewne sztuczki. Czasami zabawa jedzeniem pomaga. I tak zaproponowaliśmy Skrzatom i Krasnalom zrobienie rodziny z …. ogórka. To była świetna zabawa połączona z ćwiczeniem. Dzieci, nie tylko musiały wykazać się kreatywnością ale również doskonaliły umiejętność posługiwania się nożem. No i powiedzcie, kto po tym wszystkim nie miałby ochoty na zjedzenie ogórkowego ludzika?

“Pracujemy” nad dziećmi w różny sposób. Czy chodzi o chęć jedzenia czy też o wpajanie zasad dobrego wychowania, szczycimy się tym, że nasze przedszkolaki to bardzo grzeczne i dobrze wychowane dzieci. Jak to robimy? Po prostu. To dla nas taki naturalny przekaz.  Przykład pierwszy z brzegu.
Świetliki kontynuują swój autorski cykl zajęć. Po mini kursie rysowania, zaproponowały czytanie na dywanie. Same wymyśliły zasady. Ciocia czyta krótką bajkę, dzieci zapamiętują jak najwięcej szczegółów, a następnie rysują pamiątkowe obrazki. I tak na dywan trafiła “Samochwała” Jana Brzechwy. Czy to nie idealna okazja do porozmawiania o tym, kim jest samochwała i czy warto jest chwalić się wszystkim…?

One doskonale czują się w swoim towarzystwie. Zwykłe zajęcia plastyczne. Gdzie indziej pewnie podczas takich zajęć słychać martwą ciszę skupionych dzieci lub wręcz przeciwnie, hałas i ciągłe uspokajanie wychowawcy. A  u nas? W tym tygodniu nagraliśmy dzieci z ukrycia. Zupełny spontan. Ktoś zanucił a cała grupa zaśpiewała razem z nim. Jak miło pracuje się z takimi dziećmi.

Tematem tygodnia jest “Moja rodzina”, zatem nie mogło obejść się bez zabaw tematycznych. I tak jedną z nich była dywanowa gra planszowa, podczas której dwie “rodziny” walczyły o najlepsze miejsce na polanie piknikowej. Dzieci musiały wykazać się umiejętnością prawidłowego przeliczania, wiedzą przyrodniczą i sprawnością fizyczną. Przegrani świetnie poradzili sobie z przegraną, dziękując za uczciwą rywalizację i gratulując wygranej przeciwnikom.

Cotygodniowe zajęcia kodowania nie mogły nie poruszyć naszego tematu. “Serce dla Mamy” – układanie kubeczków zgodnie z podanymi współrzędnymi oraz w drugiej,  innej wersji – na podstawie słownej instrukcji rymowanki. Dzieci doskonale się w tym odnajdują.  Wprowadzenie zajęć kodowania to był strzał w dziesiątkę. Zajęcia tak bardzo podobają się dzieciom i pozostałym wychowawcom, że w przedszkolu powoli organizujemy dodatkowe szkolenia 🙂

Pogoda sprzyja więc wracamy z pracami do naszego ogródka. Nasze najmłodsze dzieci mają również swój wkład w jego rozwój. Są przecież częścią naszej “ogrodniczej” rodziny 🙂 W minionym tygodniu wspólnie z dziećmi posadziliśmy cebulkę dymkę. Ich maleńkie paluszki tak uroczo wyglądały gdy z pietyzmem wkładały cebulki do maleńkich dołeczków w ziemi.

Och, uwielbiamy te nasze maluszki. Czasami nas tak bardzo rozczulają. No powiedzcie, jak ich nie kochać, kiedy “wiszą” jak te wróbelki na płocie i zachwycają się przejeżdżającą śmieciarką, albo gdy po cichu nucą sobie piosenkę. I tu miłe zaskoczenie, że zabawy glottodydaktyczne zostają na długo w ich pamięci. Zobaczcie tylko jak Wiktorek śpiewa “Witaj A”.  No pięknie! Pokusiliśmy się więc i nagraliśmy zajęcia języka angielskiego w tej grupie. 🙂

Ech, jak tu nie kochać tych dzieci i jak nie kochać tej pracy. No powiedzcie sami….