Niebawem Dzień Mamy. Zwykle z tej okazji organizujemy w przedszkolu wielką uroczystość, na którą zapraszamy rodziców naszych przedszkolaków. Z powodu reżimu sanitarnego, podobnie jak w roku ubiegłym, nie możemy  zorganizować tak ważnej uroczystości w przedszkolu.  Nie myślcie jednak, że taka bariera nie pozwoli nam przygotować niespodzianek dla ukochanych Mam. Nie zdradzimy co przygotowują poszczególne grupy, no może gdzieś poniżej uchylimy rąbka (niewielkiego) tajemnicy. Dzieci “urobione” przez wychowawców – mamy nadzieję, dotrzymają tajemnicy 🙂 I chociaż prace wciąż trwają to i tak u nas wciąż dzieje się wiele ciekawych rzeczy.

Poniedziałek zaczęliśmy zabawą w puszczanie baniek mydlanych.  Umówmy się, metoda nieco inna niż zwykle bo bańki “dmuchane” były na stolikach. To były prawdziwe bańkowe eksperymenty. Dzieci puszczały bańki na specjalne ostrosłupy, które wcześniej wykonały z patyczków i plasteliny. To doskonałe ćwiczenie oddechowe to także wielka frajda dla dzieci. Oczywiście nie obyło się bez małej rywalizacji o największą bańkę oraz oto komu uda się zrobić bańkę w bańce.

Nie ma co, po takich eksperymentach nasze stoliki lśniły czystością. To wręcz idealne warunki do gotowania. Co smakowitego mogą zrobić przedszkolaki, spytacie? A no…

Po zajęciach “Małego Kucharza” nasze Skrzaty i Krasnale wiedzą już, jak z niczego zrobić pyszną kolację dla całej rodziny.  Jeśli zatem zostaną Wam warzywa z rosołu, bez obawy, dzieci będą potrafiły się nimi odpowiednio zająć. Pięknie operują nożem a przepis na popularną sałatkę jarzynową mają w małym paluszku. Sami sprawdźcie. Wspólne gotowanie to doskonały pomysł na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem.

Jedni ćwiczyli oddech przy puszczaniu baniek, drudzy ćwiczyli motorykę. Takie żaby wykonane przez Elfy świetnie pokazują jak połączona jest mała motoryka ręki i buzi. Żaba otwiera buzię za pomocą rączek a Elfia buzia otwiera się przy okazji. 🙂

W sali Świetlików artystyczny nieład. Spokojnie, ciocia Natalia uspokaja, że panuje nad sytuacją. Ta grupa niespodzianki dla Mamy i Taty ma już prawie gotowe a ciocia Natalia wprowadza prace w grupach a konkretnie w parach.  Każda para ma za zadanie wykonanie obrazu mamy i taty. Dzieci otrzymały do dyspozycji tylko nożyczki, klej i kolorowe kartki. Byliśmy ogromnie ciekawi co wymyślą dzieci.  Finał pokazał nam obraz rodziców w oczach dzieci 🙂  I tak dowiedzieliśmy się między innymi, że mama gotuje obiad, szuka taty (który się schował), tata czyta gazetę, ogląda telewizję.  Ha, ha, ha. I chociaż historyjki opowiadane przy tym przez dzieci chwilami były bardzo zabawne to główny cel wychowawcy został osiągnięty – udana współpraca.

To niezwykłe jak dzieci potrafią ze sobą współpracować. To,  na co wielu zwraca uwagę w Domku Elfów to integracja dzieci. Bez względu na wiek odnajdują się w każdej grupie. Dzieci bardzo się lubią i dobrze razem czują. Mamy wrażenie, że czują się tu jak wielka zgrana paczka. Paczka bez przywódcy. Ta banda urwisów potrafi nas czasami nieźle zaskoczyć. Tak było ostatnio podczas zabawy w czasie deszczu. Wiadomo, my się deszczu nie boimy a dzieciaki uwielbiają zabawę w błocie. Na szczęście rodzice są wyrozumiali i zaopatrują naszych milusińskich w odpowiedni strój. Bardzo się z tego cieszymy, bo kiedy jak nie teraz dzieci mogą tak cieszyć się dzieciństwem?

Pogoda tej wiosny jaka jest, każdy widzi. Raz słoneczko a raz deszcz. W Domku Elfów, deszczowa pogoda to prawdziwa gratka dla obserwatorów przyrody.

Uwierzcie nam, sami nie wiemy jak to się zaczęło. Ślimaki same napatoczyły się dzieciom. Nawet nie wiedzieliśmy, że mamy ich taką ilość w ogrodzie.  W każdym razie pomysłów na zabawę ze skorupiakami nie brakowało. Tak więc były: ślimacze wyścigi, ślimacze dokarmianie, ślimaczy żłobek itd. Spokojnie, żadnego znęcania. Wszystkie ślimaki były czule zaopiekowane przez dzieci a na koniec zabawy i obserwacji padło hasło: ślimaczki pod krzaczki. Chociaż z żalem ale dzieci przywróciły ślimaczki przyrodzie i ulokowały w trawie pod płotem. Szczególnie  będą tęsknić za ślimakiem o imieniu Tomek, który zdobył pierwsze miejsce w wyścigach. Czekają więc znowu z niecierpliwością na deszcz.

W sumie pogoda idealna na wysiewy. Najpierw deszczyk nawilży glebę a potem słoneczko ogrzeje ziemię. Miejsca mamy sporo więc za prace ogrodnicze zabrały się Maluszki z ciocią Marysią. Na swoim placu zabaw posiały słoneczniki. Przydały się łopatki z piaskownicy. Ziemia spulchniona, nasionko do dołeczka i pozostaje już tylko czekać.  Mamy nadzieję, że już wkrótce pojawią się zielone pędy a nieco później piękne żółte “słoneczka” ozdobią plac zabaw najmłodszych dzieci.

I tak nastał czwartek 20 maja. Tego dnia swoje święto mają żółto czarne pracowite pszczółki. W przedszkolu pojawił się prawdziwy ul, narzędzia pszczelarza o miodku nie wspominając.  Zajęcia o pszczółkach trwały w sumie dwa dni. Część z nich odbyła się na placu zabaw. Dzieci miały okazję w bezpieczny sposób dowiedzieć się jak powstaje złoty, pyszny miód, pszczeli wosk. Gdzie mieszkają pszczoły i jak o nie dbać. Oj, nie szybko pacniecie teraz żółto czarnego bzykającego natręta. Nasi mali pszczelarze wiedzą już, że pszczół jest coraz mniej i nie można ich zabijać.

Sporo ciekawostek przygotowały do swoich kolegów i koleżanek Świetliki.

A potem była wymiana zdań na temat prac plastycznych dzieci. Kto tu kogo podglądał? Ech, dajcie spokój. Przecież każda pszczółka to kropka w kropkę taka sama 🙂 Na szczęście każdy artysta ma swoje spojrzenie na świat.

Po pszczelich zajęciach – jakby jeszcze było mało – specjalnie dla pszczół i innych zapylaczy, powstała w przedszkolu łąka kwiatowa. Chłopcy z grupy Elfów razem z ciociami znaleźli jeszcze niezagospodarowany kawałek ziemi i wysiali tam nasiona kolorowych kwiatów. Co tu dużo mówić. Jak to wszystko za jakiś czas zakwitnie to dopiero będzie kolorowy zawrót głowy.

Tylko spójrzcie, ile się dzieje na naszym podwórku. Gdzie indziej dzieci mogłyby dorastać wśród przyrody tak jak w naszym przedszkolu. Nieważne, słońce czy deszcz, my jesteśmy na podwórku. Pozwalamy dzieciom na zabawę błotem, skakanie po kałużach. Ogromny teren to nie tylko plac zabaw ale również ogród zarówno warzywny jak i owocowy czy kwiatowy. Pozostaje nam tylko garściami czerpać z tego dobrodziejstwa natury.