To był dzień, na który czekały wszystkie dzieci. No, może poza maluszkami, które do samego końca nie wiedziały co to znaczy bal karnawałowy w Domku Elfów.  Obie sale – dla dzieci starszych i maluszków – pięknie przystrojone. Muzyka tylko ta do tańca. Ciocie i wujek Marcin gotowi na przyjęcie wszystkich przebierańców. Oj, kogo tam nie było. Księżniczki, super bohaterowie, kotki, króliczki. Była nawet ośmiorniczka i święty Mikołaj. Rodzice zadbali, by tego dnia każde dziecko czuło się wyjątkowo.

Niespożyta energia naszych dzieci nie ma końca. Wujek Marcin, ledwo dał radę obtańcować wszystkie panny w przedszkolu. Co niektóre fruwały prawie pod sufitem a kolejka do niego nie miała końca. Powiemy więcej, świetna atmosfera udzieliła się nawet cioci Teresie, która w końcu poddała się tanecznym rytmom i tańcowała razem z dziećmi.
Jednym słowem to był bardzo udany bal.

« 1 z 5 »

U maluszków było bardziej kameralnie. Wiadomo, pierwszy bal, wielki miś Yogi, ale dzieci pięknie się bawiły. Złapały świetny kontakt z wujkiem Marcinem i wtórowały mu tanecznym krokiem.